Elena Vázquez
Weszłam do baru i pierwszą rzeczą, jaką zauważyłam, było to, że wyglądał jak każdy inny bar, tylko trochę mniej elegancko niż te, do których przywykłam przez ostatnie kilka miesięcy.
Rozejrzałam się po sali, próbując wypatrzyć Biancę, i znalazłam ją siedzącą przy barze i popijającą drinka.
– O mój Boże! Wreszcie, już zaczynałam myśleć, że zmieniłaś zdanie. – Wstała i mnie przytuliła.
















