Desmond
Dwie godziny snu zapewniły dokładną regenerację, jakiej domagało się moje ciało. Podróż powrotna z posiadłości Victora Hastingsa nie wyczerpała mnie, ale przewidywanie spotkania z moją ognistą narzeczoną utrzymywało moje nerwy w napięciu. Stałem sam na środku wschodniego ogrodu zamkowego, pozwalając, by ciepłe światło słoneczne obmywało moją twarz. Poranne powietrze było gęste od słodkiego
















