Clara
Otworzyłam drzwi i wraz z zimną, poranną bryzą weszła do mojego pokoju z szerokim uśmiechem na twarzy i w aurze kwiatowych perfum; jeszcze bardziej wymuszone niż ten uśmiech było moje pragnienie, by nie zasnąć. Desmond długo nie wracał z pokoju swojego wuja, a sen boleśnie karał moje poobijane ciało. Nie mając szans na spędzenie całej nocy na jawie, miałam zamiar porozmawiać z tą kobietą, a
















