Clara
– Chodźmy do łóżka, mamy wiele do omówienia – powiedział z dyskomfortem w głosie. – Myślę, że wyrzucenie z siebie tego wszystkiego, co uwięzło mi w gardle, zajmie mi całe godziny.
Desmond usiadł na skraju łóżka, a ja zajęłam miejsce obok niego, czekając, by usłyszeć to, co miał do powiedzenia.
– Domyślam się, że rozmowa zacznie się od ciebie, prawda? – zapytałam, patrząc na księcia, który po
















