Vivienne
Wróciliśmy do naszej sypialni w zagadkowej ciszy, a z każdym naszym krokiem zdawała się pulsować we mnie jakaś tajemnicza energia, jakby nakłaniając mnie do powiedzenia czegoś, co mogłoby wywołać reakcję u księcia. Jednakże, biorąc pod uwagę milczącą postawę Desmonda przez całą drogę, postanowiłam dostosować się do tej małostkowości i zdecydowałam się również milczeć.
"Jesteśmy na miejscu
















