Clara
Następnego dnia, po południu.
Gwałtowny wiatr uderzał w moją twarz niczym ostre ostrza, mierzwiąc włosy, które stawały się dłuższe z każdym nowym świtem, i malując moje policzki na różowy odcień. Znalazłam się w samym środku wiatru wiejącego przez ogród, który sprawiał, że zielona trawa tańczyła w rytm pochmurnego popołudnia, mającego wkrótce przerodzić się w deszcz.
Szary odcień nieba, wype
















