Clara
Po tym, jak kobieta zdjęła ze mnie miarę, dała mi spokój. Odwróciłam się i zauważyłam, że Edith wciąż miała ten sam nieobecny wyraz twarzy.
– Owszem – powiedziała. – Niestety, ta jędza tam będzie, szpecąc salę swoimi paskudnymi strojami, które sama uważa za boskie. Nie martw się, dopilnuję, byś wyróżniała się w tłumie. – Odwróciła się ode mnie. – Proszę się ubrać, zacznę swoją pracę tak szyb
















