Desmond
„Zniszczę ten uśmiech, Vivienne”. Mówiłem poważnie, to było tak, jakby zjawiła się bestia i zawładnęła moim umysłem.
„Hmm... czy zostanę nagrodzona przez Waszą Miłość?” – odparła, utrzymując swój sprośny uśmiech. Czy to była zniewaga?
„To, co mówię lub robię, jest zabawne, prawda?” Wymusiłem uśmiech, puściłem jej miękki tyłek i chwyciłem ją za szyję prawą dłonią, lekko ściskając. Nie spraw
















