Desmond
Tej nocy Vivienne zdołała wejść w zażyłość z napojem alkoholowym, który całkowicie odmienił jej zachowanie, i nie było innej możliwości, niż to, że żłopała na umór. Byłem zdumiony, słysząc bzdury, które wygadywała, i postanowiłem zbadać, jak doszła do tak absurdalnych wniosków.
Jak mógłbym być ojcem kobiety, skoro nie mam tyle szczęścia, by być płodnym? Moje analityczne spojrzenie utkwiło
















