Desmond
Jakby to, co się wydarzyło, było już z góry przesądzone, zawył dziki wilk; drapieżnik był tuż obok. Być może obecność wilka w pobliżu stanowiła zły omen, a to, co już było niebezpieczne, mogło stać się jeszcze gorsze.
"Coś ty narobiła?" Kucnąłem i sprawdziłem stan chłopaka, ale wszelkie moje działania poszły na marne, nie żył.
"Nie zapytasz mnie, czy nic mi nie jest, tato?"
"Przestań nazyw
















