Vivienne
Najwyraźniej sama obecność Desmonda wystarczyła, by mnie usatysfakcjonować. Świadomość tych nikczemnych, precyzyjnych dotyków tego szlachcica na moim ciele budziła we mnie uczucie płonącego, drżącego oczekiwania. Moje serce biło jak oszalałe, zamykając mnie w sensacyjnym dreszczu, który sprawił, że odpłynęłam z ciężkim oddechem. Jednak kluczowy moment nadszedł wtedy, gdy do akcji wkroczył
















