Desmond
Mając w dłoniach tę ozdobę, która z pewnością należała do Mallory Vance, czułem się w równej mierze niespokojny co zaintrygowany.
– To tylko jedna perła, czyż nie wszystkie są takie same? – zapytał z uśmiechem Kaelen. – Skąd wiesz, że ten perłowy kolczyk należy do niej, skoro ja nie widzę żadnej różnicy?
– Nie bądź głupi, jeśli mówię, że ten kolczyk jest jej, mam ku temu oczywisty powód –
















