Vivienne
Książę zbliżył się pokornie, z tym przymrużonym, zmartwionym spojrzeniem, jakby wiedział, że Celia nie jest niczym nowym w moim życiu. Ubrany w swoje grube szaty, miał w sobie zniewalający urok, godny bohatera książki. Tymczasem w oddali widziałam przygotowującego się Kaelena, który organizował ekwipunek i broń, jakie mieli ze sobą zabrać, zarzucając wszystko na końskie grzbiety.
– Kto z
















