ROZDZIAŁ OSIEMDZIESIĄTY ÓSMY – W POSZUKIWANIU GEORGE’A
MARCUS
Jej prośba trochę mnie zaskoczyła, ale nie wyglądało na to, żeby miała jakieś złe intencje.
– Tak, możesz – odpowiedziałem.
Uśmiechnęła się ciepło i powoli podeszła do mnie. Przycupnęła i zbliżyła nos do mojej szyi, wąchając tył mojego ucha.
– Czuję różowy pieprz – szepnęła mi do ucha. – I pachnie tak dobrze.
W tym momencie drzwi się ot
















