POV: DECLAN
Szum silnika lamborghini rozpłynął się w wilgotnym nocnym powietrzu długo po tym, jak czerwone światła tylne zniknęły z garażu. Pojechałem z powrotem do luksusowego penthouse'u, który wynajmowałem w Genewie, a moje palce zaciskały się na kierownicy tak mocno, że kostki pobielały. W mojej piersi płonął surowy, niestabilny gniew, wściekłość, której nie potrafiłem sobie samemu wytłumaczyć
















