DECLAN
Miałem dziś rano wyjechać do Nowego Jorku, ale zatrzymałem się na chwilę u Hazel, by omówić coś bardzo ważnego i mam nadzieję, że tym razem dojdziemy do porozumienia.
„Wszystko w porządku?” zapytała, gdy tylko otworzyła drzwi.
„Muszę zabrać dzieciaki do Nowego Jorku, żeby w przyszły weekend przedstawić je zarządowi i mediom” – poinformowałem ją, a ona zmarszczyła brwi.
„Czy nie jest za wcze
















