HAZEL
Zaczyna się dzień drugi i wcale nie zapowiada się na poprawę. Wierzyłam, że następnego dnia paparazzi nie będą siedzieć mi na karku tak mocno, jak poprzednio, i że nie będą tak bardzo lgnąć do kupy, ale się myliłam. Szczerze mówiąc, to tak, jakby na dodatek przyprowadzili ze sobą tych, którzy nie dali rady dotrzeć tu wczoraj.
Trent też jeszcze nie oddzwonił, a ja jestem zbyt uparta, żeby pój
















