DECLAN
Następnego ranka sam postanowiłem przygotować śniadanie i zanieść je na górę do pokoju gościnnego, w którym Hazel spędziła noc. Zatrzymując się przed drzwiami, zapukałem delikatnie, a następnie je pchnąłem. Hazel podniosła wzrok znad telefonu i pospiesznie wsunęła go pod poduszkę z poczuciem winy wypisanym na twarzy.
Unosząc brew na jej podejrzane zachowanie, nie mogłem powstrzymać chichotu
















