DECLAN
Gdy już usiadłem wygodnie, pochłonęła mnie radosna paplanina dzieciaków. Opowiadały o swoich przeżyciach w szkole, ulubionych kreskówkach i różnych innych sprawach. Dotarło do mnie, i to z niemałym zaskoczeniem, że odpowiadam teraz za trzy młode istnienia. Wśród rozmów moje myśli uciekały ku Oliverowi; żałowałem, że nie może być tu z nami i dzielić tej chwili.
Rozmyślając nad ich reakcją na
















