POV: HAZEL.
Dwa wyczerpujące miesiące minęły, odkąd Eleanor oddała mi stery swojego szpitala, wpychając mnie w bezlitosne światło reflektorów korporacyjnej opieki zdrowotnej. Dwa miesiące wchodzenia do sal konferencyjnych pełnych siwiejących, konserwatywnych mężczyzn, którzy widzą we mnie jedynie ciężarną zapchajdziurę okupującą skórzany fotel przeznaczony dla tytana. Za każdym razem, gdy któryś z
















