HAZEL
Kto by pomyślał, że moja podróż do Nowego Jorku wciągnie mnie w taką sytuację? Przyjechałam z prostym zamiarem wsparcia Declana po wyjściu z aresztu, a teraz sama staję w obliczu bardzo realnego widma długiego wyroku więzienia.
– Powinnam wracać – oznajmiłam nagle, a w mojej głowie już kłębiły się myśli o chłopcach i ich zdezorganizowanym życiu. – Chłopcy stracili już dwa dni szkoły, muszę d
















