DECLAN
Zgłosiłem się na ochotnika, by zabrać dzieci do parku, podczas gdy Hazel musiała pojechać zająć się nagłym wypadkiem w szpitalu. Wyglądało na to, że niania miała dziś wolne, ponieważ nie widziałem jej, gdy pojawiłem się w domu, ani nie pojechała z nami do parku.
Zostałem sam z dziećmi i moją ochroną.
Ubrany w szarą koszulkę i czarne spodnie, uzupełnione czapką z daszkiem, obserwowałem chłop
















