DECLAN
Ponieważ Hazel nie było już od trzech dni, stawałem się coraz bardziej niespokojny. Próbowałem do niej dzwonić niezliczoną ilość razy, a każda kolejna próba spotykała się z frustrującym dźwiękiem nieodbieranego telefonu. Panika zaczynała gryźć mnie w umyśle na obrzeżach, rysując przeróżne koszmarne scenariusze. Czy miała wypadek? Czy wszystko z nią w porządku?
W końcu, tamtej nocy, gdy już
















