DECLAN
Minął tydzień, odkąd wszedłem w tę farsę małżeństwa z Vanessą, a ani razu nie postawiłem stopy w nowo nabytym domu. Zamiast tego każdą noc spędzałem w rezydencji, którą kiedyś, za czasów naszego małżeństwa, dzieliłem z Hazel.
Uderzając palcami w ekran telefonu, wybrałem numer Hazel. Po kilku sygnałach odebrała, a jej głos brzmiał na zmęczony i wyczerpany. – Cześć – przywitała się miękko; je
















