DECLAN
W miarę jak zbliża się mój wyjazd z Genewy, w kwestii Hazel odczuwam całkowitą stagnację. To dość ironiczne, prawda, jak kładę na szali moją pozycję prezesa zarządu?
Żale ciążą mi na umyśle, tak jak nam wszystkim w pewnym momencie życia. Dla mnie punktem mojego żalu jest to, jak traktowałem Hazel jedynie jako pocieszenie po rozstaniu, tylko po to, by później się z nią rozwieść. Gdybym tylko
















