DECLAN
Pogarda Hazel wobec pomysłu mojego ślubu z Nessą odzwierciedlała moje własne odczucia. Nie pragnąłem poślubić nikogo poza Hazel, ale wyglądało na to, że płacę cenę za to, iż w ogóle pozwoliłem jej odejść.
Gdy Dante wjechał samochodem na szpitalny parking, rzucił mi spojrzenie przez lusterko wsteczne. – Nigdy nie przypuszczałem, że będę świadkiem, jak rozpaczasz na samą myśl o ślubie – zauwa
















