Wilmot zachichotał i powiedział: "Bo potrzebowałaś pomocy."
Melody na chwilę zatkało.
Usłyszała tylko, jak Wilmot kontynuuje: "Byłem wtedy rzeczywiście trochę niezadowolony, ale wyświadczyłaś mi przysługę, więc musiałem ci pomóc. Ale teraz, gdy przyznałaś się do wykorzystania mnie, tym bardziej utwierdza mnie to w przekonaniu, że pomogłem właściwej osobie. Panno Fox, jest pani dobrym człowiekiem."
















