Joe wyraźnie poczuł zimne spojrzenie Henry’ego. Niezręcznie odchrząknął i cofnął rękę. – Pani, proszę się uspokoić…
– Jak mam się uspokoić? To hazard! – Yvonne tupnęła nogą. – Powiedz mi natychmiast, że to nieprawda!
Nie wierzyła, że Jason zrobiłby coś takiego.
Joe dotknął nosa. – Dobrze, pani. Ale muszę pani powiedzieć, że to rzeczywiście prawda, i nawet pani rodzice o tym wiedzą.
– Henry… –
















