Rozdział 34: Czy tu jest tak zimno, czy to tylko ja?
W następny poniedziałek obudziłam się wcześniej niż zwykle, żeby kupić Carterowi jego ulubione śniadanie: czarną kawę oraz croissanta z szynką i serem z małej piekarni kilka drzwi obok biura. Nie byłam pewna, co dziś o mnie myśli. Nadal nie miałam okazji wyjaśnić mojej wersji wydarzeń, co bardzo mnie martwiło. Ale dobre śniadanie zawsze wprawia
















