Wyszłam z gabinetu Cartera i ruszyłam prosto do toalety. Lub, jak przyjęło się ją ostatnio nazywać, do miejsca, do którego chodzę płakać.
Weszłam do pierwszej kabiny i zalałam się łzami. Spodziewałam się, że rozmowa z Carterem będzie trudna, ale nie spodziewałam się po sobie takiej reakcji.
Opowiedziałam Carterowi historię o tym, czego z całych sił pragnęłam, by wydarzyło się z Chancem, gdy oświad
















