Gryzłam końcówkę jednego z moich długopisów. Spojrzałam na zegarek. 11:23, a po Declanie wciąż ani śladu. Carter miał rację, to było dość stresujące, jak nie zjawiał się na spotkaniach przed wyznaczoną godziną.
Powiedziałam Carterowi, że jest oczekiwany w sali konferencyjnej o 11:30 na spotkaniu z kilkoma członkami zarządu. W rzeczywistości miałam to być tylko ja z moją prezentacją i Declan pomaga
















