Rozdział 99: Ach, to zawieszenie!
Kiedy dotarłam na miejsce, Carter siedział na fotelu w swoim gabinecie. Światła były zgaszone, z wyjątkiem jednej lampy podłogowej w rogu. Dłonie miał ułożone przed sobą prawie jak do modlitwy, łokcie opierał na biurku, a czoło przyciskał do kciuków. Oczy miał zamknięte. Serce zamarło mi na jego widok. Cokolwiek to było, sprawa wyglądała poważnie.
Delikatnie zapu
















