Carter przeszedł przez drzwi do sali bankietowej, a Declan tuż za nim. Carter próbował skupić się na znalezieniu ich nazwisk przy okrągłych stołach ustawionych w sali, ale bez względu na to, jak bardzo starał się nie patrzeć, jego wzrok wciąż wędrował z powrotem ku Harper, gdy ta przechodziła wzdłuż bufetu.
– Stary, nasze miejsca są tutaj. Minąłeś nasze winietki już co najmniej trzy razy – powiedz
















