Oczy Cartera otworzyły się szeroko. „Co?”
„Słyszałeś mnie” – powiedziała Chloe. „Zafundowałeś mi dziś prawdziwe piekło, urywając się z pracy, żeby robić Bóg wie co ze swoją sekretarką”.
„Kochanie. Daj spokój. Po raz setny powtarzam, że robiliśmy zakupy na twoje przyjęcie!” – zaprotestował Carter, a jego gniew rósł.
Chloe skrzyżowała ręce na piersi i uniosła brew. „Wiesz, już mnie wcześniej zdradzo
















