Starałam się uspokoić, jak tylko mogłam, kiedy byłam na zewnątrz po śniadanie dla Cartera. Wykonałam kilka technik oddechowych, wróciłam do samochodu, by wykrzyczeć się w kurtkę, którą tam trzymałam, a potem zastosowałam odliczanie od dziesięciu w dół. Kiedy dotarłam z powrotem na nasze biurowe piętro, czułam się już znacznie lepiej.
Wiedziałam jednak, że to tylko tymczasowy, powierzchowny spokój,
















