Kiedy jego usta miały właśnie dotknąć moich, z głośnika w windzie rozległ się głos.
– Halo? Nic wam tam nie jest? – zapytał męski głos.
Oboje podskoczyliśmy na ten dźwięk. Carter zerwał się i wcisnął jeden z przycisków na prawym panelu bocznym. – Tak! Słyszy mnie pan?
– Głośno i wyraźnie – odpowiedział głos. – Proszę się nie martwić, już pracują nad windą. To nie powinno potrwać dużo dłużej.
Carte
















