Declan patrzył, jak Harper idzie w stronę wyjścia. Zastanawiał się, co ją tak... zestresowało? Wyprowadziło z równowagi? Nie potrafił tego do końca określić.
Poczekał, aż pielęgniarka wyjdzie z sali Cartera, po czym wszedł do środka. Carter siedział na łóżku, oglądając telewizję.
– Siema, stary – powiedział Declan, siadając na krześle obok łóżka. – Jak się czujesz?
Wzrok Cartera był nieobecny. Zan
















