Słowa Mayi odbijały się echem w mojej głowie przez całą drogę powrotną do szpitala. Nie potrafiłam udzielić na nie odpowiedzi. Skrycie marzyłam, by to wszechświat czy ktokolwiek inny podjął decyzję za mnie.
Choć z drugiej strony cząstka mnie nadal odnosiła wrażenie, że nic z tego nie wydarzyło się naprawdę, i że tak po prawdzie nie mam do podjęcia żadnej decyzji, bo przecież to wszystko było tylko
















