Gdy Carter pościelił mi na kanapie, a sam poszedł do łóżka, leżałam, wpatrując się w sufit. Sufit o bardzo wysokim sklepieniu, usiany żyrandolami. Poważnie, to miejsce było po prostu absurdalne.
Nagle byłam całkowicie rozbudzona i czułam się absolutnie trzeźwa. To wszystko wydawało się dziwne. I niewłaściwe. A za każdym razem, gdy zamykałam oczy, widziałam przed sobą tylko Cartera w jego obcisłej
















