Po lunchu Carter wezwał mnie do swojego gabinetu. Declan wciąż nie odpowiedział i byłam wdzięczna, że mogłam na chwilę zapomnieć o oczekiwaniu na jego wiadomość.
– Chciałbym, żebyś pomogła mi zaplanować kolejne przyjęcie – powiedział Carter, gdy tylko weszłam do gabinetu. – Jesteś w tym bardzo dobra. – Uśmiechnął się do mnie.
Odwzajemniłam uśmiech. Było to o niebo lepsze niż bycie ignorowaną. – Oc
















