— Czemu musimy czekać do soboty? — Evie zmarszczyła brwi, a jej wielkie oczy wypełniło zakłopotanie.
Julian i Eddy wymienili porozumiewawcze spojrzenia.
Evie miała rację. Może powinni najpierw pójść do Ansona i pomóc Elaine dać upust złości.
Cała trójka dzieciaków zgodziła się i zabrała do dzieła.
Drzwi do biura były lekko uchylone.
Upewniwszy się, że sekretarz jest skupiony na swojej pracy, dzieciaki wymknęły się na palcach.
Wkrótce przypadkiem przeszli obok sali konferencyjnej.
Julian uciszył Eddy’ego i Evie, przykładając palec do ust.
Następnie cała trójka dzieciaków oparła się o drzwi, podsłuchując.
W sali konferencyjnej panowała niezwykle poważna atmosfera.
— Panie Moore, to dzięki talentowi pani Gray Grupa Sevier tak szybko się rozwinęła w ostatnich latach. Skoro zdecydowaliśmy się wejść na rynek krajowy, najszybszym sposobem jest współpraca z najsilniejszą firmą. Czy sytuacja korzystna dla obu stron nie jest wystarczająco dobra? Nie rozumiem, dlaczego musimy konkurować z Grupą Cameron.
Dyrektor marketingu wyraził swoje obawy.
Martin skrzyżował ramiona. Na jego uderzającej urodzie malował się cień ponurości, stanowiący wyraźny kontrast dla czułości, którą wcześniej okazywał Elaine i trójce uroczych dzieci.
— Ja również uważam, że nie powinniśmy rzucać się na konfrontację z Grupą Cameron. To nie leży w naszym najlepszym interesie.
Wszyscy starsi menedżerowie rozpoczęli dyskusję i coraz więcej głosów sprzeciwiało się atakowi na Grupę Cameron.
Martin wydawał się jeszcze bardziej ponury. Uderzył w stół z surowym wyrazem twarzy. — Grupa Cameron pilnie potrzebuje wejść na rynek Środkowego Zachodu. Tak się składa, że nasza firma jest liderem na rynku Środkowego Zachodu i cieszy się tam dobrą reputacją.
Wszyscy wahali się.
Elaine powiedziała: — Państwo, to jest Twitter, którego narzeczona pana Camerona opublikowała niedawno.
Wszystkie głowy zwróciły się w stronę ekranu projekcyjnego, gdzie zobaczyły unikalny projekt.
— Ten projekt jest całkiem imponujący.
— Czy nikt nie zauważył w nim niczego niezwykłego? — zapytała Elaine, a jej oczy wypełniło zainteresowanie.
Wszyscy menedżerowie wpatrywali się w projekt, skanując każdy szczegół, szukając tego, do czego aludowała.
— Pani Gray, co dokładnie jest nie tak z tym projektem?
— Mogę państwa zapewnić, że ten projekt nie należy do narzeczonej pana Camerona, Lamii White.
W całej sali konferencyjnej zapadła martwa cisza. Następnie wszyscy zaczęli bez przerwy dyskutować.
Dyrektor marketingu uważnie przypomniał sobie prace wpływowych projektantów z ostatnich lat.
Jednak styl projektowania nikogo nie był dokładnie taki sam jak ten.
— Ale kto w takim razie jest prawdziwym projektantem?
— Nie mogę wam teraz powiedzieć, ale jestem pewna, że Anson ostatecznie zdecyduje się na kompromis.
— Pani Gray, muszę pani przypomnieć, że to jest spotkanie dla starszych menedżerów, a pani jest tylko główną projektantką Grupy Sevier. Mam nadzieję, że pani wie, gdzie jest jej miejsce — powiedział naburmuszony dyrektor marketingu.
Nagłe posunięcie Martina, aby przenieść wszystkie największe talenty firmy do oddziału w Denvil City, sprawiło, że poczuli się, jakby byli świadkami farsy. A teraz atakowanie Grupy Cameron na podstawie niesprawdzonych oświadczeń Elaine wydawało się całkowicie absurdalne.
Elaine pokazała słaby uśmiech, ale nie było w nim śladu rozbawienia.
Martin warknął: — Gideon, o czym ty mówisz?
Gideon Thomas wyglądał poważnie. — Panie Moore, pracuję w Grupie Sevier od pięciu lat i byłem świadkiem jej rozwoju. Dopiero co przybyliśmy do Denvil City, a wywoływanie takiego zamieszania jest wysoce niewłaściwe.
— Panie Thomas, rozumiem pańskie sentymentalne przywiązanie do Grupy Sevier, ale mogę zagwarantować, że Grupa Cameron pójdzie na kompromis, jeśli zgarniemy to zamówienie.
— Pani Gray, nie przekona mnie pani swoją tak zwaną gwarancją. Chciałbym wiedzieć, skąd bierze pani pewność siebie. Czy to tylko z powodu tego projektu? — Gideon był człowiekiem niezachwianej uczciwości, więc musiał się upewnić, zanim cokolwiek się wydarzy.
Napięcie w sali konferencyjnej osiągnęło punkt krytyczny.
Za drzwiami cała trójka dzieciaków spojrzała na siebie i była pewna, że Elaine żywi urazę do Lamii po usłyszeniu rozmowy w środku.
Spodziewając się długiego spotkania, szybko udali się do Grupy Cameron.
— Evie, pamiętasz, co ci mówiliśmy przed chwilą? — zapytał Julian.
Evie skinęła poważnie głową.
Eddy pokazał jej kciuk w górę, mówiąc: — Evie, nie bój się. Będziemy tuż na zewnątrz.
Evie potarła oczy i wbiegła do budynku Cameron.
Strażnik natychmiast ją zatrzymał. — Stój, mała. Czyje ty jesteś dziecko?
Patrząc na surowego strażnika, Evie pociągnęła nosem, a jej łzy natychmiast popłynęły w dół.
Słysząc jej płacz, ludzie odwracali głowy, żeby na niego popatrzeć.
Strażnik zmarszczył brwi i wyjaśnił: — Nic jej nie zrobiłem.
Jednak nikt mu nie wierzył i wszyscy patrzyli na niego z pogardą.
— Co się stało?
Nagle rozległ się głęboki męski głos.
Anson miał na sobie ręcznie szyty garnitur z najwyższej półki, a jego oczy były zimne i głębokie. Wyglądał tak wyniośle, jakby mógł trzymać wszystkich na dystans samym spojrzeniem.
— Panie Cameron, ta mała dziewczynka wbiegła płacząc, więc ją zatrzymałem i tylko zapytałem, czyje to dziecko. Ja…
Strażnik był tak spięty, że zaczął się jąkać.
Anson był zdumiony, gdy spojrzał na Evie, która płakała ze smutkiem.
Milo, który stał obok Ansona, był równie zszokowany.
Zastanawiał się, dlaczego ta mała dziewczynka tak bardzo przypomina Elaine.
Milo spojrzał ukradkiem na Ansona, a następnie żwawo podszedł do małej dziewczynki.
— Kochanie, powiedz mi, gdzie są twoi rodzice. — Milo przykucnął, a jego oczy były łagodne, gdy na nią patrzył.
— Nie mogę znaleźć mojej mamusi…
— Pamiętasz imię swojej mamusi?
Evie potrząsnęła głową.
— Gdzie jest twój tatuś?
Evie spojrzała na Ansona i ponownie potrząsnęła głową.
Milo zadał jeszcze kilka pytań, ale Evie ciągle potrząsała głową.
— Może zrobimy tak, kochanie? Zadzwonię na policję i pozwolę im pomóc ci znaleźć mamę, dobrze?
— Chce mi się pić — wyszlochała Evie.
Wyglądała tak pokrzywdzona, że ludzie odczuwali dla niej litość.
Łzawiący wzrok Evie wprawił Ansona w krótkotrwały trans. Kiedy otrząsnął się z rzeczywistości, powiedział: — Zabierzcie ją najpierw na górę i skontaktujcie się z Bradem, żeby znalazł jej rodzinę.
— Dobrze, proszę pana.
Milo wziął Evie za rękę i miał zamiar iść na górę, ale Evie wyrwała się z jego ręki i zataczając się, dogoniła Ansona.
— Proszę pana, czekaj!
Anson wpatrywał się w Evie bez mrugnięcia.
— Dziękuję! Proszę, tu jest batonik dla pana. — Evie uśmiechnęła się i wyjęła batonik z kieszeni.
Opakowanie batonika błyszczało i było bardzo piękne.
Anson przypomniał sobie, że ktoś z jego przeszłości bardzo lubił tego rodzaju batoniki.
Gdy wspomnienie zalało umysł Ansona, zaciskał dłonie powoli, krok po kroku.
— Batonik jest pyszny. Proszę, pomogę panu go otworzyć! — Po otwarciu opakowania batonika Evie podniosła ramię i podała go Ansonowi.
Kiedy wszyscy myśleli, że Anson wpadnie w furię, on faktycznie wziął batonik z ręki Evie i włożył go do ust.
Wszyscy byli oszołomieni i zastanawiali się, czy nie mają halucynacji.
Po upewnieniu się, że Anson zjadł batonik, Evie wróciła na stronę Milo i powiedziała z uśmiechem: — Dziękuję, proszę pana.
Milo również uśmiechnął się i podrażnił ją: — Czy jest jakiś batonik dla mnie?
Evie zmarszczyła brwi. — Nie, przepraszam. Mam tylko jeden.
— Nic nie szkodzi, kochanie.
Po tym, jak Milo zaprowadził Evie do swojego biura, miał zamiar skontaktować się z Bradem Jacksonem, szefem policji.
Nagle ostry dźwięk alarmu rozległ się w biurze, wprowadzając wszystkich w zamieszanie.
















