PERSPEKTYWA: EVANGELINE
Ciężka cisza lochu wciąż dławiła moje płuca, gdy Lucien ponownie skupił na mnie swoją uwagę. Jego dłoń spoczywała ciężko na dole moich pleców, a jego dłoń promieniowała gwałtownym, uziemiającym żarem. Bez kolejnego spojrzenia na przerażone dziewczyny czekające poniżej, poprowadził mnie w górę słabo oświetlonych schodów. Ominęliśmy standardowe strefy z siedzeniami, wspinając














