Kolejnych kilka dni minęło bez żadnych dramatów. Zajęcia znów toczyły się normalnym trybem, a szepty na korytarzach na temat Luciena i mnie zaczęły cichnąć. Po raz pierwszy mogłam naprawdę skupić się na nauce w tym semestrze.
Podobnie jak w zeszłym roku, spędzałam noce na nadrabianiu absurdalnych ilości materiału. Pewnej nocy nawet zatrzymałam czas, kładąc się spać w zamrożonym świecie, po czym o














