PERSPEKTYWA: EVANGELINE
Ciężkie dudnienie basu ucichło w momencie, gdy przemknęłam przez tylne wyjście obserwatorium. Chłodne nocne powietrze uderzyło w moją rozpaloną skórę. Przycisnęłam plecy do szorstkiej kamiennej ściany, wtapiając się w głębokie cienie rzucane przez potężne mury. Musiałam zobaczyć, dokąd poszli. Magnetyczne przyciąganie Luciena wydawało się niezaprzeczalne, wyciągając mnie tu














