Po powrocie znad magicznego jeziora postanowiłam wybrać się na nieco introspektywny, samotny spacer do lasu. Lucien zaniósł mnie do łóżka, ale wcale nie byłam zmęczona.
Moje ciało potrzebowało teraz znacznie mniej snu, więc stawałam się coraz bardziej aktywna w nocy. Po tym, jak Lucien odprowadził mnie do mojego pokoju w akademiku, z gracją wyskoczyłam przez okno (upewniając się oczywiście, że nik














