Przekroczyliśmy próg, wychodząc z surowych kamiennych korytarzy w przestrzeń, która zaparła mi dech w piersiach. Prywatny salon Luciena był luksusowym, rozległym sanktuarium. Ciemne, polerowane dębowe belki krzyżowały się na wysokim suficie, tworząc uderzający kontrast z ciepłymi, kremowymi ścianami. Wielki kamienny kominek dominował po przeciwnej stronie pokoju. Huczące płomienie tańczyły i trzas














