Następny dzień mojego życia był absolutnym piekłem.
Przez noc wszystkim uczennicom dostarczono nowe mundurki. Na stoliku kawowym w naszym apartamencie stały cztery granatowe torby zakupowe i żadna z nas nie chciała ich dotknąć.
— Ty to zrób — powiedziałam, szturchając Chloe.
— Nie mogę na to patrzeć. To modowa apokalipsa — rzuciła dramatycznie Nova, wracając z płaczem do swojej sypialni.














