Obudziłam się z ostrym westchnieniem, a moja klatka piersiowa unosiła się ciężko, gdy moje oczy błądziły po nieznanej przestrzeni. Widmowe uszczypnięcie strzykawki strażnika wciąż piekło mnie z boku szyi, ale panika z dziedzińca zbladła, przeradzając się w tępy, pulsujący ból. Podniosłam się, a moje dłonie zacisnęły się na grubych kocach. Leżałam w ogromnym łóżku z baldachimem. Ściany pokrywała el














