Następnego ranka obudziłam się jak w pięknym śnie.
"Dzień dobry, piękna" – powiedział do mnie Lucien, całując mnie w policzek.
"Dzień dobry" – zachichotałam, całując Luciena.
"Dzień dobry, ślicznotko" – powitał mnie Lucius, całując mnie w usta.
Zajęczałam pod wpływem ich obu pocałunków.
"Nie mogę w to uwierzyć" – powiedziałam. Lucius i Lucien westchnęli zadowoleni i wstali.
"Weźmy prysznic" – zapr














