— Tak, panie — przyznałam. Moje uda zaczęły spływać wilgocią.
— Byłaś taka niegrzeczna i napalona, patrząc, jak dostają karę, podczas gdy ty rozkoszowałaś się tym z boku — mówił, a ja jęknęłam, gdy jego palce powędrowały między moje nogi.
— I teraz, rok później, wciąż czerpiesz przyjemność z tego, że one po prostu na ciebie patrzą — stwierdził. Chciałam ukryć twarz. Z zażenowaniem wtuliłam twarz w














